Najdziwniejsze motocykle ostatnich lat – inżynierowie oszaleli

W skrócie
  • Inżynierowie czasami pozwalają sobie na odrobinę fantazji.
  • Oto jedne z najdziwniejszych motocykli, jakie pojawiły się na rynku.
  • Niektóre z nich w momencie premiery uchodziły za dziwactwa, a dziś są poszukiwane przez kolekcjonerów.

Motocyklowy świat jest pełen maszyn rozsądnych, praktycznych i dopracowanych w każdym calu. Ale od czasu do czasu inżynierowie zrywają się ze smyczy i tworzą konstrukcje, które balansują na granicy geniuszu i szaleństwa. W ostatnich trzech dekadach widzieliśmy wiele przykładów takich projektów – od odważnych eksperymentów z designem, po nietypowe rozwiązania techniczne. Oto pięć motocykli produkowanych seryjnie, które pokazują, że kreatywność konstruktorów nie zna granic.

Yamaha Niken

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Gdy Yamaha zaprezentowała model Niken, reakcje były mieszane. To pojazd, który wygląda jak połączenie motocykla z kosmicznym wehikułem z filmu science fiction. Jego wyróżnikiem jest przednia oś z dwoma kołami, połączonymi skomplikowanym układem zawieszenia Leaning Multi Wheel (LMW). Rozwiązanie to miało zapewniać lepszą przyczepność i stabilność w zakrętach, zwłaszcza w trudnych warunkach pogodowych. Pod owiewkami pracował dobrze znany trzycylindrowy silnik z MT-09, generujący 115 KM. Choć Niken prowadzi się zaskakująco pewnie, jego wygląd i nietypowa konstrukcja sprawiły, że wielu motocyklistów uznało go za dziwactwo. Dziś jest ciekawostką, która udowadnia, że Yamaha nie boi się odważnych eksperymentów.

Honda Rune

Valkyrie Rune

Honda zawsze słynęła z perfekcyjnego wyważenia między rozsądkiem a innowacją, ale model Rune był kompletnym zerwaniem z tą filozofią. Powstał jako pokaz możliwości inżynierów, inspirowany koncepcyjnymi cruiserami z amerykańskich wystaw. Ogromny, ważący ponad 400 kg motocykl napędzał sześciocylindrowy bokser o pojemności 1832 cm3, znany z Gold Winga. Ale nie silnik był tu najważniejszy, tylko stylistyka. Ta była monumentalna, chromowana, z długim rozstawem osi i charakterystycznym przednim zawieszeniem. Rune wyglądał jak rzeźba, która nagle ożyła. Kosztował krocie, a przez swój ekstrawagancki wygląd nie cieszył się dużym zainteresowaniem. Dziś jest sprzętem kolekcjonerskim, ale wciąż uchodzi za jeden z najbardziej ekscentrycznych projektów Hondy.

Suzuki B-King

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Suzuki B-King narodził się jako koncept pokazany w 2001 roku, z kompresorem i mocą grubo ponad 200 KM. Produkcyjna wersja zadebiutowała w 2007 roku i choć nie miała sprężarki, to i tak była potężnym nakedem, opartym na jednostce z Hayabusy. Czterocylindrowy silnik o pojemności 1340 cm3 generował moc 184 KM, co czyniło go jednym z najmocniejszych nakedów swoich czasów. Jednak nie tylko moc przyciągała uwagę. B-King wyglądał, jakby inżynierowie narysowali go w trakcie maratonu anime i science fiction. Ogromne wydechy przypominały rakiety, a sylwetka była muskularna i agresywna. Motocykl miał swoich fanów, ale wielu klientów uznało go za przesadę i stylistyczny przerost formy nad treścią. Jednak do dziś motocykl ten cieszy się szacunkiem na drodze.

BMW C1

BMW od zawsze lubi eksperymenty, ale model C1 był czymś naprawdę niezwykłym. To skuter, który miał być odpowiedzią na problemy miejskiej mobilności. Stanowił połączenie komfortu, bezpieczeństwa i kompaktowych rozmiarów. Najbardziej charakterystycznym elementem C1 był dach oraz zintegrowana klatka bezpieczeństwa. Kierowca siedział przypięty pasami, chroniony przez konstrukcję przypominającą klatkę wyścigową. BMW argumentowało, że dzięki temu C1 nie wymagał nawet kasku (choć przepisy w większości krajów mówiły inaczej). Napęd stanowiły czterosuwowe silniki o pojemności 125 i 200 cm3. Choć pomysł był innowacyjny, to cena, masa i ograniczona praktyczność sprawiły, że C1 nie odniósł sukcesu rynkowego.

Italjet Dragster

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Włoska marka Italjet od zawsze była znana z ekstrawaganckich projektów, a model Dragster jest tego najlepszym dowodem. Skuter o futurystycznym wyglądzie wyróżnia się odkrytą kratownicową ramą, nietypowym przednim zawieszeniem i agresywną sylwetką, która wygląda bardziej jak sportowy prototyp niż pojazd do jazdy po mieście. Pierwsza generacja z końca lat 90. zyskała status kultowego dziwaka, a reaktywacja w 2019 roku tylko potwierdziła, że Włosi potrafią robić skutery z ogromnym charakterem. Dragster nie jest dla każdego, ale trudno odmówić mu odwagi stylistycznej i technicznej. Motocykl jest produkowany i aktualizowany do dziś. W 2025 r. wyszła nowa wersja.

Podsumowanie

Choć nie wszystkie z wymienionych motocykli odniosły sukces sprzedażowy, to wszystkie zapisały się w historii jako dowód na to, że inżynierowie czasem pozwalają sobie na odrobinę fantazji. Dzięki temu świat motocykli jest barwny, ciekawy i pełen sprzętów, które zadowolą nawet największych ekscentryków. Jeśli chcesz mieć w garażu niezwykły motocykl, przez który nie odpędzisz się od ciekawskich gapiów, to postaw na któryś z tych modeli.

Przeczytaj również:

BMW C1, czy czeka nas wielki powrót skutera z dachem?

Ciąg dalszy poniżej reklamy


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button